wtorek, 7 lutego 2017

Sponsorzy techniczni klubów i reprezentacji. Nike i Adidas dominują, coraz więcej Jomy

Walka Adidas vs. Nike trwa od lat. Globalnie większą wartość ma amerykańska firma (17 mld dolarów wobec 7,5 mld), ale w piłkarskiej branży nie jest to aż tak widoczne. Oba koncerny sponsorują bowiem po 20 klubów z pięciu czołowych lig Europy i po 7 reprezentacji z czołówki rankingu FIFA. Jedynie w najbardziej medialnej lidze świata, Premierhip, przewaga niemieckiej firmy jest zdecydowana i wynosi pięć do jednego. To jednak chwilowa nierównowaga i w kolejnym sezonie dzięki dwóm ważnym umowom Nike będzie bardziej widoczny na brytyjskim rynku. Z kim koncern z Oregonu zawarł te kontrakty? Kto ubiera pozostałe drużyny z angielskiej elity i innych czołowych lig? Jak wygląda sytuacja odzieżowa w polskiej ekstraklasie? Kto wiedzie prym na gruncie reprezentacyjnym?

PREMIER LEAGUE

źródło: footyheadlines.com
Firma Nike produkowała stroje dla Manchesteru United przez trzynaście lat. W 2014 roku szefowie Czerwonych Diabłów zdecydowali się jednak zakończyć współpracę z amerykańskim koncernem i związać się z jego głównym rywalem. Dziesięcioletni kontrakt z Adidasem jest najdroższą umową sponsorską w dziejach sportu i gwarantuje klubowi z Old Trafford bagatela 120 mln euro rocznie! Dla porównania Chelsea dostaje obecnie od tej samej firmy jedynie 30 mln euro, a Manchester City od Nike'a zaledwie 23. Amerykański koncern dziś ubiera tylko Obywateli, ale wkrótce się to zmieni.

Od następnego sezonu ze sprzętu koncernu z Oregonu będą korzystać piłkarze Chelsea i Tottenhamu. Oferta Nike'a dla The Blues była tak atrakcyjna, że szefowie tego klubu zdecydowali się zapłacić ok. 37 mln euro kary za zerwanie umowy z Adidasem. Jednak nie ma się im co dziwić. Nowy, aż piętnastoletni kontrakt gwarantuje bowiem klubowi ze Stamford Bridge wpływy na poziomie 65 mln euro rocznie!

Dużo skromniejszy jest kontrakt Nike'a z Kogutami, opiewający na ok. 30 mln euro za sezon. Mimo to szefowie Tottenhamu i tak są zadowoleni, gdyż dotychczasowa umowa z inną amerykańską firmą, Under Armour, zapewniała im roczne wpływy w wysokości zaledwie 11 mln euro.

Ciekawostką odzieżowego rynku Premier League jest obecność na nim dwóch firm w futbolowym świecie szerzej nieznanych: JD Sports i Dryworld, które dostarczają sprzęt odpowiednio AFC Bournemouth i Watford FC. Pierwsza powstała w 1981 roku w Bury, a od 1996 roku jest notowana na londyńskiej giełdzie. Druga natomiast została założona w kanadyjskim mieście Victoria zaledwie siedem lat temu, a na Wyspach poza Szerszeniami sponsoruje też Queens Park Rangers, w którym gra Paweł Wszołek.

Dość silną pozycją wśród ekip Premier League mogą się też pochwalić Puma i Umbro. Każda z nich dostarcza sprzęt trzem klubom. Umowa niemieckiej firmy z Kanonierami opiewa na 42 mln euro rocznie. Krok po kroku swoją markę na Wyspach budują też amerykańscy konkurenci Nike'a. New Balance, wcześniej znany jako Warrior, od sezonu 2012/2013 wyposaża w sprzęt piłkarzy Liverpoolu, a roczna wartość tej umowy to 35 mln euro. Natomiast Under Armour jest sponsorem technicznym Southamptonu, a także Tottenhamu, ale tylko do końca tego sezonu.

ADIDAS: Chelsea FC, Manchester United, Middlesbrough, Sunderland AFC, West Bromwich Albion
PUMA: Arsenal FC, Burnley FC, Leicester City
UMBRO: Everton FC, Hull City, West Ham United
UNDER ARMOUR: Southampton FC, Tottenham Hotspur
MACRON: Crystal Palace, Stoke City
NIKE: Manchester City 
JD SPORTS: AFC Bournemouth
NEW BALANCE: Liverpool FC
JOMA: Swansea City
DRYWORLD: Watford FC

LA LIGA

źródło: footyheadlines.com
Wartości nowych kontraktów Nike'a z Barceloną i Adidasa z Realem Madryt są horrendalnie wysokie. Pierwszy opiewa na około 150 mln euro rocznie, drugi - na 140 mln. Kwoty są szokujące, ale oba kluby regularnie odnoszą sukcesy na międzynarodowej arenie, mają mnóstwo kibiców na całym świecie i sprzedają miliony koszulek. Duma Katalonii jest pod tym pod względem światowym liderem - w sezonie 2015/2016 kibice kupili aż 3,637 mln jej trykotów. Drugi w tym zestawieniu Bayern sprzedał ich 3,312 mln, trzecia Chelsea - 3,102 mln, czwarty Manchester United - 2,977 mln. Piąty jest wspomniany Real Madryt z 2,866 mln sztuk.

Na tle umów hiszpańskich gigantów pozostałe kontrakty sprzętowe w La Lidze prezentują się mizernie. Atlético Madryt, do 2026 roku związane z firmą Nike, może liczyć rocznie na nie więcej niż 18 mln euro. Z kolei Valencia, niezbyt zadowolona ze współpracy z Adidasem, negocjuje ponoć kontrakt z Under Armour i byłaby zadowolona z 7-8 mln euro rocznie.

Villarreal w ostatnich latach grał w strojach chińskiej firmy Xtep, ale przed tym sezonem szefowie Żółtej Łodzi Podwodnej podpisali czteroletnią umowę z Jomą. Jej wartość nie została podana do publicznej wiadomości. Hiszpańska firma, założona w 1965 roku w Portillo de Toledo, jest trzecią siłą w hiszpańskiej ekstraklasie - dostarcza bowiem sprzęt czterem klubom. Poza Villarrealem także Espanyolowi, Granadzie i Leganés.

ADIDAS: Real Betis, Celta Vigo, CA Osasuna, Real Madryt, Real Sociedad, Valencia CF 
NIKE: Athletic Bilbao, Atlético Madryt, FC Barcelona, Málaga CF, Sporting Gijón
JOMA: RCD Espanyol, Granada CF, CD Leganés, Villarreal CF
HUMMEL: Deportivo Alavés
LOTTO: Deportivo La Coruña
PUMA: SD Eibar
ACERBIS: UD Las Palmas
NEW BALANCE: Sevilla FC

BUNDESLIGA

źródło: sporter.vn
90 mln euro rocznie inkasuje Bayern z tytułu umowy sponsorskiej z Adidasem. Niemiecki klub jest jednym z najbardziej lubianych na świecie i sprzedaje ponad 3,3 mln koszulek rocznie, kwota ta, choć ogromna, nie może więc dziwić. Koncern z Herzogenaurach jest związany z Bawarczykami od lat, posiada też 8,3% akcji klubu i ma całkiem spory wpływ na to, co się w nim dzieje.

W Bundeslidze, która powinna być bastionem Adidasa, rządzi jednak jego największy rywal. Nike dostarcza bowiem sprzęt sześciu drużynom, w tym rewelacyjnemu w obecnym sezonie RB Lipsk.

Od początku kampanii 2016/2017 nowego dostawcę sprzętu ma Bayer Leverkusen, który zakończył trwającą od 1976 roku współpracę z Adidasem. Zawarty na dwa lata kontrakt z firmą Jako według "Bilda" opiewa na 2,2 mln euro rocznie plus premie za sukcesy sportowe.

6-7 mln euro inkasuje natomiast z tytułu umowy z Pumą Borussia Dortmund. Ośmioletni kontrakt kończy się w 2020 roku i kolejny - bez względu na to, z jaką firmą zostanie zawarty - będzie z pewnością dla klubu z Signal Iduna Park dużo bardziej korzystny.

NIKE: FC Augsburg, Eintracht Frankfurt, Hertha BSC, RB Lipsk, Werder Brema, VfL Wolfsburg
ADIDAS: Bayern Monachium, Hamburger SV, FC Ingolstadt, Schalke 04 Gelsenkirchen
JAKO: SV Darmstadt, Bayer Leverkusen
LOTTO: TSG 1899 Hoffenheim, 1. FC Mainz 05
PUMA: Borussia Dortmund
HUMMEL: SC Freiburg
ERIMA: 1. FC Köln
KAPPA: Borussia Mönchengladbach

SERIE A

źródło: footyheadlines.com
Mistrz Włoch, Juventus, od początku sezonu 2015/2016 jest związany z Adidasem. Sześcioletnia umowa gwarantuje Starej Damie roczne wpływy w wysokości około 24 mln euro. To obecnie dziesiąty najwyższy piłkarski kontrakt sponsorski na świecie, ale jego wartość w porównaniu z tym, co dostają od tej samej firmy np. Real, Manchester United czy Bayern, jest skromna. Juve ma bowiem o wiele mniejszą liczbę fanów na świecie i sprzedaje "zaledwie" około pół miliona koszulek rocznie. Marketingowo jest więc dużo mniej atrakcyjnym partnerem niż wymieniona wyżej trójka, mimo że jeśli chodzi o sportowe sukcesy np. takie Czerwone Diabły bije w ostatnich latach na głowę.

Do 2023 roku obowiązuje umowa Adidasa z AC Milan, warta około 20 mln euro na sezon (tyle samo dostaje ponoć Inter od Nike'a). Kwota całkiem spora, zważając na to, jak marnie wiedzie się w ostatnich latach Rossonerim. Wypracowana przed laty marka klubu wciąż ma jednak duży wpływ na wartość wszelkich kontraktów sponsorskich. W efekcie klub z Mediolanu, choć od kilku sezonów pogrążony w kryzysie, od Adidasa dostaje rocznie tylko o 4 mln mniej niż mistrzowski Juventus.

Wciąż dość silną pozycję w Serie A mają Kappa i Macron, które wspierają po trzy kluby. Ta pierwsza firma, powstała w 1967 roku w Turynie, od ubiegłego sezonu współpracuje z SSC Napoli, a roczną wartość tej umowy szacuje się na 8-9 mln euro. Tylko Juventus, Milan i Inter zgarniają we Włoszech więcej z tytułu umów ze sponsorami technicznymi.

Le Coq Sportif to firma z tradycjami. Założona w 1882 roku przez Emile'a Camuseta w Entzheim, miasteczku położonym na granicy francusko-niemieckiej, w XXI wieku w zawodowym futbolu na najwyższym poziomie była praktycznie nieobecna. W 2015 roku wygrała przetarg na dostarczanie sprzętu Fiorentinie, pokonując m.in. Kappę i Umbro. Szczegóły umowy nie są znane. Wiadomo jedynie, że została podpisana na trzy lata.

NIKE: Atalanta BC, Inter Mediolan, AS Roma
ADIDAS: Juventus FC, AC Milan
MACRON: Bologna FC, Cagliari Calcio, SS Lazio
JOMA: Empoli FC, US Palermo, UC Sampdoria
KAPPA: SSC Napoli, US Sassuolo Calcio, Torino FC
GIVOVA: Chievo Werona
ZEUS: FC Crotone
LE COQ SPORTIF: ACF Fiorentina
LOTTO: Genoa CFC
ERREA: Pescara Calcio
HS SPORT: Udinese Calcio

LIGUE 1

źródło: soccer365.com
Najwięcej klubów francuskiej ekstraklasy korzysta ze sprzętu firmy z Oregonu. Wśród nich jest Paris Saint-Germain, któremu umowa wygasająca w 2022 roku gwarantuje około 24 mln euro na sezon. Włodarze klubu z Parc des Princes na wieść o lukratywnej umowie Nike'a z Chelsea poczuli się niedowartościowani i wystąpili z wnioskiem o renegocjację umowy. Ponoć domagają się przynajmniej 35-40 mln euro rocznie.

Adidas w ojczyźnie Kartezjusza od lat współpracuje z oboma Olympique'ami. Z punktu widzenia niemieckiego koncernu ważniejszy jest ten z Marsylii, co pokazuje roczna wartość kontraktu wynosząca 10 mln euro rocznie (OL na podstawie umowy z 2009 roku może liczyć zaledwie na połowę tej kwoty). Adidas jest chętny przedłużyć wygasającą z końcem sezonu 2017/2018 umowę z OM, a nawet zapłacić więcej - około 14 mln za sezon, ale jego plany mogą pokrzyżować Puma i Under Armour. Obie firmy są bowiem poważnie zainteresowane sponsorowaniem Olympijczyków.

Angielskie produkty nie znajdują we Francji dużego uznania. Stroje firmy Umbro wydają się być wyjątkiem od tej reguły. Co prawda "ze stajni" koncernu z Manchesteru odeszło niedawno OSC Lille, które podpisało umowę z amerykańskim New Balance, ale wciąż są w niej SM Caen i FC Nantes, którego prezydentem jest Waldemar Kita.

AS Saint-Étienne przed rozpoczęciem sezonu 2015/2016 zakończył wieloletnią współpracę z Adidasem i związał się z legendarną już firmą Le Coq Sportif. To ponowny związek tych dwóch niezwykle cenionych we Francji marek. To w strojach tego producenta Les Verts w 1976 roku zdobywali mistrzostwo kraju i grali w finale Pucharu Mistrzów, w którym przegrali z Bayernem Monachium 0:1

NIKE: FC Metz, AS Monaco, Montpellier HSC, AS Nancy, Paris Saint-Germain
ADIDAS: FC Lorient, Olympique Lyon, Olympique Marsylia
KAPPA: SCO Angers, SC Bastia,
PUMA: Girondins Bordeaux, Stade Rennais
UMBRO: SM Caen, FC Nantes
LOTTO: Dijon FCO
PATRICK: EA Guingamp
NEW BALANCE: OSC Lille
MACRON: OGC Nice
LE COQ SPORTIF: AS Saint-Étienne
JOMA: Toulouse FC

LOTTO EKSTRAKLASA

źródło: footballfashion.org
Umowa Legii z Adidasem kończy się z końcem tego sezonu. Wartość tej podpisanej w 2013 roku wynosi 10 mln złotych plus premie za sukcesy sportowe, co jak na polskie realia jest kwotą pokaźną. Żaden z pozostałych klubów naszej Ekstraklasy nie może liczyć nawet na połowę pieniędzy, jakie od swojego sponsora technicznego dostaje stołeczny klub. Koszulki Legii wyróżniają się na tle innych produkowanych przez niemiecką firmę i... trzeba potraktować to jako spore wyróżnienie. Adidas przygotowuje bowiem trykoty specjalnie dla danego klubu, tylko jeśli ten sprzedaje rocznie ponad... 100 tysięcy trykotów. Stołeczny klub jest pod tym względem najlepszy w Polsce, ale kibice kupują rocznie nie więcej niż 10 tysięcy koszulek. Obecny wzór strojów Legii jest więc swego rodzaju kompromisem i efektem długich negocjacji jej władz z przedstawicielami Adidasa.

Od lipca 2016 roku sponsorem technicznym Lechii Gdańsk jest New Balance. Umowa obowiązuje do końca czerwca 2020 roku i jest pierwszą w historii zawartą przez amerykańską firmę z polskim klubem. Wcześniej drużyna z Trójmiasta występowała w strojach produkowanych przez Sallera.

W 2014 roku Lech zamienił Pumę na Nike'a. Kontrakt z firmą z Oregonu jest ponoć jednym z najlepszych, jakie zawarto w naszym kraju. Szczegółów jednak brak, więc nie wiadomo, ile tak naprawdę jest warty.

Duża liczba polskich klubów nie przywiązuje wielkiej wagi do wyglądu meczowych trykotów. Najlepszy przykład do Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Drużyna korzysta co prawda ze strojów Nike'a, ale z modelu sprzed dobrych kilku sezonów. Co ciekawe, żaden z klubów Ekstraklasy nie używa sprzętu rodzimej produkcji. Są niemieckie, amerykańskie, szwajcarskie, duńskie, włoskie czy hiszpańskie, ale polskiego brak. To dziwne, bo trudno uwierzyć, że żaden z rodzimych producentów nie byłby w stanie zaprojektować, wyprodukować i dostarczyć dobrej klasy piłkarskich strojów.

ADIDAS: Arka Gdynia, Legia Warszawa, Ruch Chorzów, Śląsk Wrocław, Wisła Kraków, Wisła Płock
NIKE: KGHM Zagłębie Lubin, Lech Poznań, Bruk-Bet Termalica Nieciecza
ZINA: Pogoń Szczecin
JOMA: Piast Gliwice
JAKO: Górnik Łęczna
HUMMEL: Korona Kielce
LEGEA: Cracovia
NEW BALANCE: Lechia Gdańsk
ERREA: Jagiellonia Białystok

REPREZENTACJE (pierwsza dwudziestka rankingu FIFA)

Adidas jest sponsorem technicznym FIFA od ponad 40 lat i pozostanie nim do 2030 roku. Może się też pochwalić współpracą z drużyną mistrza świata - Niemcami. Najlepszą reprezentację Europy - Portugalię - i zwycięzcę Copa America Centenario - Chile - ubiera już jednak Nike. Dwaj główni rywale na światowym rynku dwoją się i troją, by zagarnąć dla siebie jak największą część piłkarskiego tortu. W efekcie... obecnie wspierają po siedem kadr narodowych z pierwszej dwudziestki rankingu FIFA.

źródło: nike.com
Polska od 2008 roku jest związana kontraktem z firmą Nike, który po przedłużeniu w 2013 roku obowiązuje do roku 2020 i gwarantuje Biało-Czerwonym 5-7 mln euro rocznie. Dla porównania Francuzi dostają od amerykańskiego koncernu na mocy nowej umowy zawartej przynajmniej do zakończenia Mistrzostw Świata w 2026 roku, aż 45 mln euro rocznie. Anglicy 39, a Brazylijczycy 30,7 mln euro. Najdroższą umowę sponsorską mogą pochwalić się Niemcy, którzy od Adidasa dostają co roku 50 mln euro.

Wśród firm sponsorujących reprezentacje z czołówki rankingu FIFA jest też New Balance. Amerykańska firma wygrała jednak przetarg na obsługę techniczną kostarykańskiej federacji w kontrowersyjnych warunkach, a być może i niezgodnie z prawem. Były szef tamtejszej federacji, Eduardo Li, przyznał się bowiem do wzięcia łapówki w wysokości pół miliona dolarów w zamian za wpłynięcie na komisję decydującą o wyborze sponsora w taki sposób, by ta wybrała ofertę New Balance. Ciekawostką jest fakt, że pieniężną zachętę mieli wręczyć Li... panamscy pośrednicy.

ADIDAS: Argentyna, Niemcy, Belgia, Kolumbia, Hiszpania, Walia, Meksyk
NIKE: Brazylia, Chile, Francja, Portugalia, Anglia, Chorwacja, Polska
PUMA: Urugwaj, Szwajcaria, Włochy
NEW BALANCE: Kostaryka
UMBRO: Peru
MARATHON: Ekwador

W czterech z pięciu najlepszych lig Starego Kontynentu prym wiodą Adidas i Nike, sponsorując w sumie 41% grających w nich klubów. Jedynie w Anglii amerykański koncern jest wyjątkowo mało widoczny, ale od następnego sezonu, dzięki umowom z Chelsea i Tottenhamem, sytuacja ta ulegnie zmianie. Również na gruncie reprezentacji obie firmy zajmują najwięcej miejsc przy stole. Ich rywalizacja przypomina trochę tę między Coca-Colą i Pepsi. Obie firmy są znane, cenione i trudno obiektywnie wskazać, która z nich produkuje lepszy sprzęt. Trzecią siłą w europejskiej wielkiej piątce jest niespodziewanie hiszpańska Joma, współpracująca z dziewięcioma klubami, nieobecna jedynie w Bundeslidze. Kolejne lokaty zajmują Puma z siedmioma kontraktami i Kappa z sześcioma. Niemiecki koncern sponsoruje też trzy reprezentacje z pierwszej dwudziestki rankingu FIFA. Żadna z tych firm nie ma jednak szans zbliżyć się do zysków osiąganych przez wielką dwójkę, która jest niczym Real i Barcelona w lidze hiszpańskiej. Rządzi i dzieli, tylko czasem pozwalając dołączyć komuś trzeciemu do prowadzonej przez siebie gry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz