sobota, 21 stycznia 2017

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 8 - skrzydłowi

Leo Messi w 2016 roku żadnej indywidualnej
nagrody nie dostał, choć grał lepiej od Cristiano
Ronaldo. źródło: wikipedia.org,
autor: football.ua
Cristiano Ronaldo zgarnął za miniony rok wszystkie najważniejsze nagrody indywidualne, mimo że do jego gry można było mieć wyjątkowo dużo zastrzeżeń. Do Lionela Messiego również, ale statystycznie to Argentyńczyk był lepszy. Grał głównie dla drużyny, czego o Portugalczyku powiedzieć nie można. Uwagę kibiców od słabości CR7 swoją znakomitą formą starał się odwracać Gareth Bale. Gdyby Walia pokonała Portugalię w półfinale Euro 2016, Złotą Piłkę mógłby dostać właśnie on. Wielką klasę potwierdzili w minionych 12 miesiącach Neymar i Alexis Sánchez, choć to Brazylijczyk zrobił większy postęp. Szturmem do zawodowego futbolu na najwyższym poziomie wdarli się za to nastoletni Ousmane Dembélé i Marcus Rashford, którym wróży się wielkie kariery. Zapraszam do lektury przedostatniego odcinka TOP-u 220.

Lionel Messi w ostatnich dwunastu miesiącach nie wygrał nic, pobił za to kilka kolejnych rekordów, m.in. w liczbie zdobytych dla Barcelony goli na Camp Nou czy tych strzelonych w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W sumie w całym 2016 roku Argentyńczyk trafił do siatki rywali 66 razy i 37-krotnie asystował przy bramkach kolegów - miał o wiele większy wpływ na grę Barcelony niż Ronaldo na grę Realu. Mógł się też pochwalić najwyższą średnią roczną notą na portalu Whoscored.com - 8,32. Trudno jednak pozbyć się wrażenia, że rok czy dwa lata temu Messi grał bardziej błyskotliwie - po prostu lepiej.



Cristiano Ronaldo w minionym roku triumfował w Champions League, został mistrzem Europy i zdobył Złotą Piłkę "France Football" oraz tytuł najlepszego piłkarza według FIFA. Strzelił 61 goli i zanotował 17 asyst, mimo to... miewał w swojej karierze lepsze lata. Nie wygrywał już tak często pojedynków (w tym sezonie La Ligi zaledwie 11), kreował też wyjątkowo mało okazji bramkowych (w obecnej kampanii tylko 9), był mniej dynamiczny, dokładny, za to bardziej sfrustrowany, zmanierowany i egoistyczny na boisku.



Gareth Bale w rankingu "France Football" był dopiero szósty, choć zasłużył na miejsce na podium. Wiódł bowiem prym zarówno w Realu, w którym bardzo często usuwał w cień samego Ronaldo, jak i w reprezentacji Walii, którą poprowadził do półfinału Euro 2016. W całym roku strzelił 26 goli i zanotował 14 asyst. Liczby te byłyby lepsze, gdyby nie kontuzje, jakie co jakiś czas wybijały z rytmu byłego gracza Tottenhamu. Bale zachwycał niesamowitym przyspieszeniem, potężnymi uderzeniami z lewej nogi, niekonwencjonalnymi dryblingami, czyli wszystkim tym, czym czarował kilka lat temu w Premier League, tyle że w lepszym wykonaniu.



Alexis Sánchez stał się dla Arsenalu tak ważny jak Thierry Henry przed laty. Był wodzem, motorem napędowym i kreatorem akcji, a także źródłem motywacji i piłkarskich inspiracji. Imponował wydolnością maratończyka, szybkością geparda i siłą fizyczną godną gladiatora oraz niezłomnością i wytrwałością w walce o każdą piłkę. Chilijczyk grywał jako skrzydłowy i środkowy napastnik, z każdej roli wywiązując się znakomicie. W sumie zdobył 29 goli i 24-krotnie asystował przy trafieniach kompanów z drużyny. Z Arsenalem niczego nie wygrał, za to z reprezentacją Chile triumfował w Copa America Centenario. To był świetny rok świetnego piłkarza.

Neymar przeszedł w 2016 roku metamorfozę. Sztuczki i indywidualne popisy przestały być dla niego tak ważne jak dobro drużyny. Liczby to potwierdzają - Brazylijczyk w 2016 roku miał bowiem więcej asyst - 35 - niż goli - 27. Wciąż był skuteczny w starciach jeden na jednego - w tym sezonie La Ligi wygrał już 67 pojedynków, aż o 21 więcej od Messiego, częściej też niż w poprzednich latach kreował okazje bramkowe. Był po prostu bardziej użyteczny. W reprezentacji Brazylii jesienią zachwycał, prowadząc Canarinhos do serii zwycięstw w kwalifikacjach do mundialu w Rosji. Oczywiście zdarzały mu się słabsze mecze, podczas których można było się zastanawiać, czy faktycznie jest na boisku. Passa 1000 minut bez strzelonego gola również chluby mu nie przynosi. Mimo to za Neymarem udany rok.

Eden Hazard w całym poprzednim sezonie strzelił mniej goli niż w pierwszej części obecnego. Belg za rządów Jose Mourinho w Chelsea czuł się stłamszony do tego stopnia, że chciał odejść. Dziś znów błyszczy - drybluje (najwięcej wygranych pojedynków w Premiership), stwarza okazje bramkowe kolegom (w tej kampanii już 40) i co najważniejsze - regularnie trafia do siatki (w sezonie 2016/2017 do tej pory dziewięciokrotnie). Belgijscy kibice zastanawiają się tylko, dlaczego as The Blues nie potrafi przełożyć formy z klubu na występy w reprezentacji. Nie on jedyny ma jednak z tym problem...

Yannick Ferreira Carrasco z jeźdźca bez głowy w minionym roku przekształcił się w lidera ofensywy Los Colchoneros. Strzelił w sumie 15 goli, a co najważniejsze - w kluczowych momentach brał na siebie ciężar gry, stając się liderem drużyny. Fani szczególnie zapamiętają jego trafienie z finału Ligi Mistrzów, po którym... podbiegł do swojej dziewczyny i ją pocałował. Atletico w 2015 roku zapłaciło za niego 17,3 mln euro. Dziś nikt w klubie z Madrytu nie żałuje żadnego wydanego na Belga eurocenta.



Sadio Mané grał świetnie zarówno w barwach Świętych, jak i w Liverpoolu, do którego przeszedł latem za 41,2 mln euro. Imponował żelazną kondycją, siłą fizyczną i altruizmem na boisku. Senegalczyk to typ skrzydłowego, który świetnie wspomaga napastnika, ale sam także potrafi być skuteczny w polu karnym. W 2016 roku strzelił 20 goli, a przy 13 asystował. Jürgen Klopp mógł go ściągnąć do Borussii Dortmund już dwa lata temu, ale ostatecznie odpuścił, czego potem żałował. Gdy został trenerem Liverpoolu wiedział jednak, że drugi raz takiej okazji przepuścić nie może. Wolał Mané od Maria Götze - wybór ten dużo mówi o klasie 24-letniego skrzydłowego.

Vitolo przez cały rok napędzał ataki Sevilli, a jesienią także reprezentacji Hiszpanii. W sumie strzelił 9 goli, a przy 17 asystował, będąc obok Stevena N'Zonziego najlepszym graczem andaluzyjskiej drużyny. Vitolo to skrzydłowy, który jest przydatny również w defensywie. Sprawdziłby się więc jako wahadłowy w systemie 1-3-5-2. Z nim w składzie Sevilla gra płynniej, szybciej, bardziej nieprzewidywalnie - po prostu efektowniej.

Mohamed Salah w Chelsea prawdziwej szansy nie dostał, ale we Włoszech pokazuje, jak znakomitym jest piłkarzem. W minionych 12 miesiącach strzelił dla Romy we wszystkich rozgrywkach 19 goli i zanotował 14 asyst. W tym sezonie nie ma we włoskiej Serie A piłkarza, który wykreowałby więcej okazji bramkowych od Egipcjanina (na razie 43). Salah musi czuć się ceniony i wiedzieć, że trener na niego stawia, wtedy gra dobrze. W Anglii takiego komfortu nie miał, dlatego się nie przebił. Może jednak wkrótce wróci tam silniejszy, by udowodnić, że za wcześnie go skreślono.

Antonio Candreva według wielu ekspertów to obecnie najlepszy włoski pomocnik. W pierwszej połowie roku lider Lazio, w drugiej Interu. Dries Mertens w końcu zrozumiał, że dobry skrzydłowy nie musi się non-stop wikłać w dryblingi, by być skutecznym. Efekt - 24 gole i 15 asyst. Szczególnie jesienią Belg grał momentami genialnie. Dużo mniej efektowny, za to równie efektywny był jego kolega z zespołu, José Callejón. Średnia roczna nota Hiszpana w portalu Whoscored.com to 7,36 - nikt w drużynie z Neapolu nie grał równiej od niego. Były gracz Realu zdobył 15 goli i zaliczył 18 asyst, w każdym meczu potwierdzając swoją przydatność. 

Ousmane Dembélé ma dopiero 19 lat, a już jest uznawany za jednego z najlepszych skrzydłowych globu. W 2016 roku zdobył 15 goli i przy takiej samej liczbie bramek asystował. Przeskok z silnej Ligue 1 do jeszcze silniejszej Bundesligi nie stanowił dla niego problemu. W Champions League również błyszczał. Francuz świetnie drybluje balansem ciała, potrafi zaskakująco dla rywala zmieniać tempo biegu, a jego prostopadłe podania są czasami tak nieprzewidywalne, że rzadko która defensywa jest w stanie je rozszyfrować i w porę zatrzymać. Dembélé to talent być może nawet na miarę samego Messiego.



Willian w pierwszej połowie roku wyróżniał się w każdym meczu Chelsea. W poprzednim sezonie Premiership tylko Mesut Özil, Dimitri Payet i Christian Eriksen mieli więcej kluczowych podań od niego. Zmiana sposobu gry Chelsea pod rządami Antonia Conte mocno mu jednak zaszkodziła, gdyż przestał grać tam, gdzie najbardziej lubi, czyli jako prawy ofensywny pomocnik. W efekcie nie był już tak użyteczny dla drużyny jak wcześniej. Angel di Maria w 2016 roku grał tak, jak do tego w ostatnich latach wszystkich fanów przyzwyczaił. Gdy mu się chciało, zachwycał dryblingiem, podaniami i strzałami, ale gdy motywacja spadała, jakość jego gry również. Nic więc dziwnego, że w grudniu dostał sporą porcję gwizdów od fanów PSG.    

Raheem Sterling pod wodzą Josepa Guardioli nabrał ogłady i odzyskał radość z gry, którą imponował w Liverpoolu. Po nieudanej pierwszej połowie roku, w drugiej był wyróżniającą się postacią Obywateli. Ivan Perisić w Interze rządził i dzielił, ale poza Candrevą jesienią nikt formą mu nie dorównywał, co negatywnie odbiło się na wynikach drużyny. Chorwat nieźle też zaprezentował się podczas Euro 2016. 13 goli i 8 asyst to dorobek niezły, ale stać go na więcej.

Claudio Ranieri nazywa Riyada Mahreza "graczem specjalnym", dobrze bowiem wie, że bez niego Lisy z Leicester mistrzem Anglii by nie zostały. Najlepszy piłkarz poprzedniego sezonu Premier League najlepiej grał w drugiej połowie roku 2015. 2016 był w jego wykonaniu przeciętny, może poza jesienią w Lidze Mistrzów, w której prezentował się tak, jakby chciał pokazać swoje największe atuty potencjalnym kupcom. W minionych 12 miesiącach zdobył dla Leicester 11 goli i zanotował 8 asyst. W reprezentacji Algierii natomiast trafił do siatki czterokrotnie i zaliczył 6 ostatnich podań, w tym aż 4 w wygranym 7:1 meczu z Etiopią. Niektórzy nazywają Mahreza graczem jednego sezonu. Niestety, 25-latek na boisku nie robi obecnie zbyt wiele, by temu zaprzeczyć.

Lucas Moura strzelił dla PSG w minionym roku aż 21 goli, a przy 10 asystował, chwilami stając się najważniejszą postacią drużyny mistrza Francji. Diego Perotti przez cały rok grał niezwykle równo. Średnia nota w portalu Whoscored.com 7,68 jest tego dowodem. Argentyńczyk zdobył 10 bramek i zanotował 16 asyst - czy można wymagać od skrzydłowego więcej?

Marcus Rashford to obok Dembélé największe odkrycie minionych 12 miesięcy. O jego niebywałym talencie niech świadczy fakt, że w wielu meczach Manchesteru United to on decydował o wyniku. 19-letni Anglik na boisku wydaje się nie bać niczego, niemożliwe dla niego nie istnieje. Jego cecha charakterystyczną jest niebywałe przyspieszenie, dzięki któremu w mgnieniu oka gubi rywali próbujących odebrać mu piłkę. Rashford imponuje też chłodną głową w sytuacjach bramkowych i trudnym do rozszyfrowania dryblingiem.

Giacomo Bonaventura to dziś bez wątpienia najlepszy piłkarz Milanu. Szkoda, że kontuzja uniemożliwiła mu wyjazd na Euro 2016. Marco Reus i Arjen Robben są tak nisko w rankingu przez to, że z powodu urazów grali w minionym roku rzadko. Jednak jeśli już byli na boisku, to pokazywali umiejętności najwyższej klasy. Nani podczas mistrzostw Europy grał chyba najlepszy futbol w swoim życiu. Jesienią w Valencii dwoił się i troił, ale na wyniki Nietoperzy się to nie przekładało.

Douglas Costa zgubił gdzieś pewność siebie i boiskową bezczelność, jaką zachwycał tuż po transferze z Szachtara do Bayernu. Mimo to rozegrał kilka rewelacyjnych meczów, o których kibice Bayernu będą długo pamiętać. Heung-Min Son dobrze współpracował z Harrym Kane'em, wykorzystując wolne przestrzenie na boisku, które tworzył angielski snajper. Tottenham miał z Koreańczyka wiele pożytku. Lucas Vasquez był głównie rezerwowym, ale takim najlepszego sortu. Gdy wchodził na boisko, zawsze wnosił do gry coś ekstra.

1. Lionel MESSI (Argentyna/FC Barcelona)
2. Cristiano RONALDO (Portugalia/Real Madryt)

3. Gareth BALE (Walia/Real Madryt)
4. Alexis SÁNCHEZ (Chile/Arsenal FC)
5. NEYMAR (Brazylia/FC Barcelona)
6. Eden HAZARD (Belgia/Chelsea FC)
7. Yannick Ferreira CARRASCO (Belgia/Atlético Madryt)
8. Sadio MANÉ (Senegal/Southampton FC/Liverpool FC)
9. VITOLO (Hiszpania/Sevilla FC)
10. Mohamed SALAH (Egipt/AS Roma)
11. Dries MERTENS (Belgia/SSC Napoli)
12. Antonio CANDREVA (Włochy/Lazio Rzym/Inter Mediolan)
13. Jose CALLEJON (Hiszpania/SSC Napoli)
14. Ousmane DEMBÉLÉ (Francja/Stade Rennes/Borussia Dortmund)
15. WILLIAN (Brazylia/Chelsea FC)
16. Angel DI MARIA (Argentyna/Paris Saint-Germain)
17. Raheem STERLING (Anglia/Manchester City)
18. Ivan PERISIĆ (Chorwacja/Inter Mediolan)
19. Riyad MAHREZ (Algieria/Leicester City)
20. Lucas MOURA (Brazylia/Paris Saint-Germain)
21. Diego PEROTTI (Argentyna/AS Roma)
22. Marcus RASHFORD (Anglia/Manchester United)
23. Giacomo BONAVENTURA (Włochy/AC Milan)
24. NANI (Portugalia/Fenerbahce Stambuł/Valencia CF)
25. Marco REUS (Niemcy/Borussia Dortmund)
26. Arjen ROBBEN (Holandia/Bayern Monachium)
27. Douglas COSTA (Brazylia/Bayern Monachium)
28. Heung-Min SON (Korea Południowa/Tottenham Hotspur)
29. Lucas VASQUEZ (Hiszpania/Real Madryt)
30. Bernardo SILVA (Portugalia/AS Monaco)
31. Felipe ANDERSON (Brazylia/Lazio Rzym)
32. Carlos VELA (Meksyk/Real Sociedad)
33. Jonathan VIERA (Hiszpania/UD Las Palmas)
34. Thomas LEMAR (Francja/AS Monaco)
35. Rachid GHEZZAL (Algieria/Olympique Lyon)
36. Sam LARSSON (Szwecja/sc Heerenveen)
37. Federico BERNARDESCHI (Włochy/ACF Fiorentina)
38. Michail ANTONIO (Anglia/West Ham United)
39. Thomas MÜLLER (Niemcy/Bayern Monachium)
40. Nicolas GAITAN (Argentyna/Benfica FC)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 7 - ofensywni pomocnicy

Mesut Özil potwierdził swoją wielką  klasę. Grał na wysokich obrotach  przez cały rok, co w poprzednich  latach nie było regułą.  źródło: wikipedia.org,  autor: Anish Morarji
Mesut Özil potwierdził swoją wielką
klasę. Grał na wysokich obrotach
przez cały rok, co w poprzednich
latach nie było regułą.
źródło: wikipedia.org,
autor: Anish Morarji
Ze środkowymi ofensywnymi pomocnikami jest taki problem, że rzadko który z nich gra tylko jako klasyczna dziesiątka. Niektórzy są wolnymi elektronami, ustawiającymi się tam, gdzie aktualnie wymaga tego sytuacja. Inni, wykorzystując swoje umiejętności dryblingu, w jednej akcji na początku są skrzydłowymi, a następnie schodzą do środka boiska i albo posyłają bombę w kierunku bramki, albo zagrywają idealne podanie do napastnika. Tacy gracze jak Kevin De Bruyne, Mesut Özil, Dimitri Payet czy Philippe Coutinho nie wiedzą, co to strach przed trudnym zagraniem. Ich zadaniem jest próbowanie rozwiązań teoretycznie niemożliwych i szukanie słabych punktów defensywy rywala. Są rozliczani nie z tego, ile podań zepsuli, ale jak wiele okazji bramkowych stworzyli. Zapraszam do lektury siódmego odcinka rankingu TOP 220.

Mesut Özil
był w 2016 roku w niezwykle wysokiej i co najważniejsze - równej formie. Jesienią strzelił wyjątkowo dużo goli - 9 (15 w całym roku). Do tej pory Niemiec słynął bowiem głównie z asyst (w minionych 12 miesiącach miał ich 14), których jest niekwestionowanym mistrzem. Nie ma na świecie drugiego piłkarza tak znakomicie wyczuwającego tempo, w którym należy posłać piłkę do partnera, tak precyzyjnie dobierającego siłę zagrania do boiskowej sytuacji, a jednocześnie tak trudnego do rozszyfrowania. Özil w ostatnich miesiącach dużo pracował na siłowni, poprawiając swoją wydolność i siłę fizyczną. Nadal ma jednak w tym aspekcie sporo do zrobienia.



Dimitri Payet w minionym roku częściej grał na lewej flance niż jako dziesiątka, ale trudno uznać go za typowego, dlatego też klasyfikuję go wśród ofensywnych pomocników. Bez względu na to, jaką pozycję zajmował, był równie kreatywny. Nie ma w Premier League piłkarza, który tworzyłby więcej okazji bramkowych od niego! W 2016 roku Payet asystował przy 17 golach dla West Hamu, samemu zdobywając 7. W reprezentacji Francji do siatki rywali trafił natomiast siedmiokrotnie, miał też 5 decydujących podań. Zwłaszcza Euro 2016 było w jego wykonaniu rewelacyjne. Payet jest mistrzem stałych fragmentów gry, które wykonuje nawet lepiej od legendarnego Davida Beckhama. Tak samo sprawnie kopie piłkę lewą i prawą nogą, a drybluje prawie tak dobrze jak Messi. Potrafi też potężnie uderzyć z dystansu. W ofensywie jest bogiem, w defensywie jednak mógłby się trochę podszkolić. Ostatnio też zabrakło mu profesjonalizmu, gdyż odmówił gry dla West Hamu w proteście przeciwko odmowie zgody na transfer do Olympique Marsylia. Podobne fanaberie zniszczyły już kariery kilku piłkarzom. Jeśli Francuz się w porę nie opamięta, może podzielić ich los.



Kevin De Bruyne ma w sobie nutkę szaleństwa jak każdy geniusz. Gdy w lutym i marcu pauzował z powodu kontuzji kolana, Manchester City zgubił rytm, przegrał z Leicester, Tottenhamem i Manchesterem United, a w efekcie pogrzebał swoje szanse na mistrzostwo Anglii. W tym sezonie Premierhip Belg ma już na koncie 50 kluczowych podań oraz 9 asyst - najwięcej w lidze. Jego wpływ na grę Obywateli jest ogromny. Trochę inaczej rzecz ma się z reprezentacją Belgii. De Bruyne podczas Euro zaliczył co prawda 3 asysty, ale w najważniejszym momencie - w ćwierćfinale z Walią - zawiódł. Czyżby nękał go syndrom Messiego, który błyszczy w klubie, a w kadrze rozczarowuje?



Delle Alli był bez wątpienia największym odkryciem 2016 roku - tytuł najlepszego młodego piłkarza poprzedniego sezonu Premier League tylko to potwierdza. Zdobył w nim aż 17 goli dla Tottenhamu, będąc drugim strzelcem drużyny po Harrym Kanie. 20-letni wychowanek Milton Keynes Dones to według sir Aleksa Fergusona najlepszy angielski pomocnik od czasów Paula Gascoigne'a. A były trener Manchester United zwykle nie rzuca słów na wiatr. Swój sukces Alli zawdzięcza dobremu przygotowaniu fizycznemu, znakomitej technice oraz śmiałości i odwadze w grze. Oprócz walorów ofensywnych ma też sporo do zaoferowania w defensywie, dzięki czemu może też grać jako tzw. ósemka. Jeśli woda sodowa nie uderzy mu do głowy, wkrótce będzie jednym z najlepszych piłkarzy na świecie.

Philippe Coutinho w poprzednim roku zdobył dla Liverpoolu 13 goli, miał też 10 asyst. Pod wodzą Jürgena Kloppa stał się po prostu lepszym piłkarzem. Gdy Brazylijczyk rusza z piłką przy nodze, nie sposób zatrzymać go inaczej niż faulem. Zwinność, zwrotność i umiejętność dryblowania czynią z Coutinho piłkarza wyjątkowego. Niestety, jak to często bywa w przypadku graczy o takiej charakterystyce, prześladują go kontuzje - ostatnia, kostki, spowodowała rozbrat z futbolem na ponad miesiąc.

Christian Eriksen w minionych 12 miesiącach w końcu prezentował futbol na miarę swojego talentu. Tylko Mesut Özil miał więcej asyst od niego w Premier League. W całym roku Duńczyk zanotował 17 ostatnich podań, strzelił też 11 goli. Liczba kluczowych zagrań w jego wykonaniu też robi wrażenie. W tym sezonie jedynie Dimitri Payet jest pod tym względem lepszy od Eriksena. Były gracz Ajaksu był architektem akcji Kogutów i jednym z filarów zespołu, który w 2016 roku stał się pełnoprawnym członkiem tzw. big four. Dodatkowy plus należy mu się za rzuty wolne, które z sezonu na sezon wykonuje coraz lepiej.

Adam Lallana, kupiony przez Liverpool latem 2014 roku z Southampton za 31 mln euro, potrzebował Jürgena Kloppa, by przypomnieć sobie, jak dobrym jest piłkarzem. Więcej w jego grze było powtarzalności, wyuczonych schematów, a mniej "młodzieńczej" improwizacji. Efekt - 12 goli i 11 asyst w 2016 roku. Lallana w końcu przestał grać tak, jakby chciał uwodnić wszystkim, że jest wart pieniędzy, które za niego zapłacono, a skupił się na tym, by jak najwięcej dawać drużynie. Dzięki tej zmianie podejścia zyskał nie tylko Liverpool, ale i on sam.

Gylfi Sigurddson, lider reprezentacji Islandii, rewelacji Euro 2016, oraz słabiutkiej Swansea. Walijski klub to dla niego zdecydowanie za niska półka, choć trzeba pamiętać, że gdy był w lepszym towarzystwie (Tottenhamie), to zupełnie nie mógł się w nim odnaleźć. Wkrótce jednak będzie zmuszony znów spróbować szczęścia gdzie indziej, gdyż Łabędzie zmierzają prosto do Championship, a nie sądzę, by piłkarz o takich umiejętnościach chciał grać na zapleczu ekstraklasy. Sigurdsson dobrze czuje się w grze na jeden kontakt, potrafi kropnąć z dystansu, a także bardzo dobrze egzekwuje stałe fragmenty gry. 17 goli i 10 asyst - to jego bilans w 2016 roku.

Henrik Mkhitaryan sezon Bundesligi 2015/2016 zamknął z 11 golami, 15 asystami (najwięcej w lidze), 67 kluczowymi podaniami i 80 udanymi dryblingami. Do tego trzeba doliczyć 5 goli i 2 asysty w Pucharze Niemiec oraz 2 bramki i 6 asyst w Lidze Europy. Ormianina na boisku znów było pełno, brał udział w każdej akcji, a jego precyzyjne podania zaskakiwały rywali i wprawiały w zachwyt kibiców i ekspertów. W lipcu Mkhitaryan przeszedł z Borussii Dortmund do Manchesteru United za 42 mln euro i... zderzył się ze ścianą z napisem Premier League. Trzeba jednak przyznać, że w szybkim zaaklimatyzowaniu się na Wyspach przeszkodziła mu kontuzja, która wykluczyła go z treningów na 2 miesiące.

Dla Davida Silvy rok 2016 nie był zbyt udany. Hiszpania odpadła z mistrzostw Europy w meczu 1/8 finału z Włochami, a Manchester City zajął dopiero czwarte miejsce w Premier League. On też nie grał tak dobrze jak w poprzednich sezonach. Momentami wyglądał na znudzonego futbolem. Mimo tego to wciąż jeden z najlepszych ofensywnych pomocników świata, który zagrywa z precyzją godną wybitnych chirurgów, kreuje akcje z gracją i lekkością, nadrabiając braki fizyczne techniką i boiskową inteligencją. Bez niego Sergio Aguero traci na wartości, podobnie jak cały Manchester City.

Juan Mata teoretycznie nie pasował do koncepcji ani Louisowi van Gaalowi, ani Jose Mourinho, a jednak grał często i gdy był na boisku, nie zawodził. To on strzelił wyrównującego gola w finale Pucharu Anglii z Crystal Palace, doprowadzając w ten sposób do dogrywki, w której Czerwone Diabły dopięły swego i zdobyły trofeum. W całym 2016 roku Mata zdobył 11 goli. Częściej był ustawiany na prawym skrzydle, ale wydaje się, że lepiej czuje się w środku boiska. Hiszpan jest niedoceniany, często bezpodstawnie krytykowany. Presja wywierana na niego jest ogromna i niejeden by się pod jej ciężarem ugiął. Mata jednak to profesjonalista przez duże P. Nigdy się nie żali na niesprawiedliwe traktowanie przez trenerów, nie narzeka na swoją pozycję w drużynie i kolegów, tylko stara się bronić swoją grą. Jak to pięknie ujął dziennikarz "The Guardiana", "Mata to Don Kichot w cynicznym świecie współczesnego futbolu".

Shinji Kagawa w Dortmundzie odzyskał atuty, które nieco wyblakły w Manchesterze, w efekcie trafił do najlepszej jedenastki Bundesligi sezonu 2015/2016. Hakan Calhanoglu nie imponował już tak jak w ubiegłym roku, ale trudno mu cokolwiek zarzucić. Strzelił 6 goli, miał 10 asyst, wykreował też ponad 50 okazji bramkowych. Spisywał się równie dobrze, grając na skrzydle i jako typowa dziesiątka. Samir Nasri w Manchesterze City się męczył, ale po wypożyczeniu do Sevilli ponownie nabrał ochoty do gry, szybko stając się wyróżniającym graczem nie tylko drużyny z Andaluzji, ale i całej Primera Division.

Hakim Ziyech to według wielu ekspertów najlepszy gracz Eredivisie w dwóch ostatnich latach. 97. miejsce wśród stu czołowych zawodników globu według "Four Four Two" nie powinno więc nikogo zaskoczyć. W poprzednim sezonie był alfą i omegą w Twente - 17 goli i 12 asyst mówią same za siebie. W Ajaksie również jest ważną postacią i... wkrótce z pewnością przeniesie się do silniejszej ligi, bo ma wszystkie cechy, by zostać piłkarzem światowej klasy. Dobry drybling, potężne uderzenie z dystansu, precyzyjne wykonywanie stałych fragmentów gry plus umiejętność kreowania sytuacji bramkowych - to główne atuty 23-letniego Marokańczyka.



Sofiane Boufal
pod koniec sierpnia stał się bohaterem najdroższego transferu w dziejach Southampton FC. To była nagroda za znakomity sezon w Lille. Niestety, kontuzja kolana uniemożliwiła mu dobry start w Premier League. Éver Banega wiosną w Sevilli grał bardzo dobrze, pomagając tej drużynie wygrać Ligę Europy i dojść do finału Copa del Rey. Latem przeszedł do Interu, w którym nie szło mu już tak dobrze. Jego następca w ekipie z Andaluzji, Franco Vasquez, na początku zaimponował umiejętnościami, ale potem już tak nie czarował. W pierwszej połowie roku był natomiast wiodącą postacią Palermo. Bez niego ta drużyna nie uratowałaby ligowego bytu.

Isco
w oczach Zinedine'a Zidane'a jest lepszym piłkarzem od Jamesa Rodrigueza. Za to zaufanie Hiszpan odpłacił trenerowi całkiem solidną grą. Strzelił 6 goli, miał 8 asyst, wykreował też ponad 40 okazji okazji bramkowych. Georginio Wijnaldum w pierwszej połowie roku robił co mógł, by uratować Newcastle United przed spadkiem do Championship. Niestety, koledzy nie byli w stanie mu pomóc. Latem po Holendra sięgnął Liverpool. Tam, mimo dużo większej konkurencji, wychowanek Sparty Rotterdam również wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i swoją grą nie daje Jürgenowi Kloppowi powodów, by przestać na niego stawiać.

1. Mesut ÖZIL (Niemcy/Arsenal FC)
2. Dimitri PAYET (Francja/West Ham United)
3. Kevin DE BRUYNE (Belgia/Manchester City)
4. Delle ALLI (Anglia/Tottenham Hotspur)
5. Philippe COUTINHO (Brazylia/Liverpool FC)
6. Christian ERIKSEN (Dania/Tottenham Hotspur)
7. Adam LALLANA (Anglia/Liverpool FC)
8. Gylfi SIGURDSSON (Islandia/Swansea City)
9. Henrikh MKHITARYAN (Armenia/Borussia Dortmund/Manchester United)
10. David SILVA (Hiszpania/Manchester City)
11. Juan MATA (Hiszpania/Manchester United)
12. Hakim ZIYECH (Maroko/AFC Ajax)
13. Hakan CALHANOGLU (Turcja/Bayer Leverkusen)
14. Shinji KAGAWA (Japonia/Borussia Dortmund)
15. Franco VÁSQUEZ (Włochy/US Palermo/Sevilla FC)
16. ISCO (Hiszpania/Real Madryt)
17. Sofiane BOUFAL (Maroko/Lille OSC, Southampton FC)
18. Éver BANEGA (Argentyna/Sevilla FC/Inter Mediolan)
19. Georginio WIJNALDUM (Holandia/Newcastle United/Liverpool FC)
20. Samir NASRI (Francja/Manchester City/Sevilla FC)

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 1 - bramkarze
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 2 - prawi obrońcy
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 3 - lewi obrońcy
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 4 - środkowi obrońcy
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 5 - defensywni pomocnicy
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 6 - środkowi pomocnicy

piątek, 13 stycznia 2017

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 6 - środkowi pomocnicy


Toni Kroos - rok 2016 należał do niego.
źródło: wikipedia.org
autor: DSanchez 17
We współczesnym futbolu nie ma ideału środkowego pomocnika. Można mieć technikę i zmysł do gry kombinacyjnej Andrésa Iniesty, być eleganckim i dyskretnym w stylu Toniego Kroosa, błyskotliwym jak Paul Pogba, walecznym niczym Radja Nainggolan albo skutecznym w defensywie na wzór Mousy Dembélé. Każdy z tych piłkarzy posiada inne atuty, ale łączy ich jedno - ogromny wpływ na grę drużyny. Zawodnik na pozycji nr 8 jest jej sercem, najważniejszym punktem, przez który przechodzi każda akcja, miejscem dowodzenia i kontroli, gdzie podejmowane są kluczowe boiskowe decyzje. Zapraszam do lektury szóstego odcinka rankingu TOP 220.

Toni Kroos podczas Euro 2016 wykreował najwięcej szans bramkowych ze wszystkich piłkarzy biorących udział w tym turnieju. W La Lidze w minionym roku miał największą celność podań (94%), do tego zanotował aż 19 asyst we wszystkich rozgrywkach. Był też bardzo skuteczny w odbiorze piłki (3 na mecz) i znakomicie wykonywał rzuty rożne. Nie miał może występów wybitnych, ale grał niesamowicie równo, odpowiedzialnie, zawsze na pierwszym miejscu stawiając dobro drużyny.



Paul Pogba latem był bohaterem najdroższego transferu w dziejach futbolu - Manchester United zapłacił za niego Juventusowi ponad 100 mln euro. Francuz potrzebował trochę czasu, by przypomnieć sobie, na czym polega angielskie granie. Z każdym meczem odgrywał jednak coraz większą rolę w ekipie Jose Mourinho. W pierwszej połowie roku był ostoją Starej Damy, jej dyrygentem i największą gwiazdą. Bez jego 8 goli i 12 asyst (najwięcej obok Miralema Pjanicia w Serie A) Bianconeri tak łatwo po piąty z rzędu tytuł mistrza Włoch by nie sięgnęli.

Aaron Ramsey według wielu ekspertów był najlepszym graczem Euro 2016. Gdyby mógł zagrać w półfinale z Portugalią, kto wie, czy to nie Walia walczyłaby z Francją o złoty medal mistrzostw. Również poprzedni sezon Premier League Ramsey miał genialny, tworząc z Mesutem Özilem wirtuozerski duet napędzający ataki Arsenalu. W obecnym stracił dwa miesiące z powodu kontuzji uda. Gdyby nie te przeklęte urazy, Walijczyk mógłby dziś walczyć z Cristiano Ronaldo i Lionelem Messim o nagrodę Złotej Piłki.



Napoli nie byłoby tą samą drużyną bez Marka Hamsika. Słowak w 2016 roku strzelił dla Azzurrich 11 goli i miał 13 asyst. W poprzednim sezonie Serie A zanotował aż 82 kluczowe podania - nikt nie był pod tym względem lepszy od niego. Statystyka ta pokazuje, jak ogromny wpływ na grę zespołu z Kampanii ma 29-letni pomocnik. Niewielu jest rozgrywających, którzy łączą w sobie dynamikę i elegancję w takim stopniu jak on.

Luka Modrić znakomicie odnalazł się w złożonej z trzech graczy środkowej linii Realu według Zinedine'a Zidana. Był regulatorem tempa gry tej drużyny, jednocześnie idealnie wypełniając pojawiające się na boisku luki. Gra bez piłki to bowiem potężny atut Chorwata. Dzięki niemu zarówno Casemiro, jak i Kroos mogli pokazać pełnię swoich możliwości. Modrić w 2016 roku strzelił 4 gole i zanotował 7 asyst. Nieźle, choć stać go na znacznie więcej.

Lionel Messi przyznał, że jeśli Barcelonie nie idzie, to najlepszym lekarstwem na poprawę sytuacji jest Andrés Iniesta. To piłkarz od ważnych meczów, który nigdy w nich zawodzi. Np. jego występ w finale Pucharu Hiszpanii z Sevillą (2:0) był magiczny. "Four Four Two" umieściło go na 19. miejscu w swoim rankingu 100 najlepszych piłkarzy 2016 roku. W podobnym zestawieniu według "L'Equipe" Hiszpan był 24., a na liście "The Guardiana" - 15. W minionych 12 miesiącach Iniesta grał rzadziej niż w poprzednich latach, był też mniej kreatywny, ale wciąż trudny do zastąpienia.

Juventus kupił latem Miralema Pjanicia z Romy za 32 mln euro, jednocześnie zyskując najlepszego po Pogbie pomocnika Serie A i osłabiając głównego rywala w walce o scudetto. Bośniak z marszu wszedł do drużyny Starej Damy i godnie zastąpił sprzedanego do Manchesteru United Francuza - 6 goli i 9 asyst w 21 meczach tego sezonu mówią same za siebie. Od czasów Alessandra del Piero Juve nie miało też tak dobrego wykonawcy rzutów wolnych.

Radja Nainggolan to pomocnik wyjątkowy, który łączy w sobie cechy zarówno typowej "szóstki", jak i "ósemki", a nawet "dziesiątki". Waleczny, potrafiący piłkę odebrać, przebiec z nią kilkadziesiąt metrów, a następnie obsłużyć świetnym podaniem lepiej ustawionego kolegę (w tym sezonie wykreował 24 okazje bramkowe). Ninja dysponuje również potężnym strzałem, co pozwala mu zdobywać sporo goli - w 2016 roku aż 12. Jest niezastąpiony zarówno w Romie, jak i reprezentacji Czerwonych Diabłów.



Arturo Vidal w 2016 roku został mistrzem Ameryki Południowej i Niemiec, a także zdobył DFB-Pokal. We wszystkich rozgrywkach, w jakich wystąpił, strzelił 14 goli i zanotował 10 asyst. Niezwykle ważna była też jego ogromna waleczność i determinacja, którą zarażał kolegów z zespołu. Chilijczyk lepszą miał pierwszą połowę roku, w efekcie trafił do jedenastki sezonu 2015/2016 Bundesligi. W drugiej, wraz z przejęciem steru monachijskiej drużyny przez Carlo Ancelottiego, spisywał się słabiej i niewykluczone, że niebawem zmieni pracodawcę. Cieniem na jego wizerunku znakomitego piłkarza odbijają się pozaboiskowe ekscesy, np. pijaństwo podczas obozu Bayernu w Katarze.

Thiago Alcántara był dla Bayernu w minionym roku równie ważny co Robert Lewandowski, Manuel Neuer czy Philipp Lahm, miał bowiem ogromny wpływ na sposób gry drużyny. Jego średnia roczna nota na portalu Whoscored.com to aż 7,71 w dziesięciopunktowej skali - tylko dziewięciu graczy z kilkunastu lig Europy może pochwalić się lepszą. Nic więc dziwnego w tym, że fachowcy ze Squawka.com uznali go za najlepszego gracza pierwszej rundy tego sezonu Bundesligi. Syn Mazinho podczas 1280 minut spędzonych na boisku wykreował 22 okazje bramkowe, zanotował 3 asysty i strzelił tyle samo goli. Nikt nie podawał od niego częściej i dokładniej. Niestety, nowy rok były gracz Barcelony rozpoczął pechowo - od kontuzji uda, która prawdopodobnie wykluczy go z gry na prawie dwa miesiące.

Ivan Rakitić w pierwszej połowie roku grał solidnie. Wydawało się, że jest Barcelonie niezbędny, ale jesienią okazało się, że zespół i bez niego prezentuje się równie dobrze. Joshua Kimmich to młodsza wersja Philippa Lahma i jeden z najbardziej uniwersalnych piłkarzy na świecie. W 2016 roku był zarówno prawym obrońcą, stoperem i środkowym pomocnikiem, na każdej z tych pozycji pokazując się z dobrej strony. Koke grał zarówno na bokach pomocy, jak i w jej środku. Więcej drużynie daje jako skrzydłowy (12 asyst w rundzie wiosennej La Ligi!), ale Diego Simeone nie przyjmuje tego do wiadomości i od początku tej kampanii ustawia go wyłącznie w centrum środkowej linii.

Mousa Dembélé cały rok grał bardzo równo (średnia nota na Whoscored.com - 7,53). Belg znakomicie spisywał się w destrukcji, ale także skutecznie dryblował. Piłkarze Tottenhamu zgodnie typują go jako najlepszego w drużynie. Blaise Matuidi prezentował się słabiej niż rok temu, co zaczął wykorzystywać Adrien Rabiot. Mimo to bez uniwersalnego pomocnika rodem z Tuluzy trudno wyobrazić sobie zarówno PSG, jak i reprezentację Francji. Fernandinho pod rządami Josepa Guardioli odżył. Był bardziej dynamiczny, a do tego udowodnił, że potrafi być kimś więcej niż typowym defensywnym pomocnikiem. Brazylijczyk skutecznie rozgrywał piłkę, a nawet stwarzał okazje bramkowe kolegom (w tym sezonie Premier League wykreował ich 17).

Ilkay Gündoğan miał mecze, w których grał jak z nut - np. przeciw West Bromwich Albion 29 października, w którym strzelił 2 gole i zanotował asystę. Zdarzyło mu się również sporo słabszych meczów. Niestety, w grudniu Niemiec zerwał więzadła krzyżowe i w tym sezonie już raczej na boisko nie wróci. To piłkarz, który ma talent, by być wielkim, ale brakuje mu zdrowia. Podobnie można opisać Marco Verrattiego. Włoch przez kontuzję nie pojechał na Euro 2016, stracił też większość rundy wiosennej sezonu 2015/2016. Jednak gdy pojawiał się na murawie, nie zawodził, widząc na boisku więcej niż inni, podając szybciej i celniej oraz wybierając rozwiązania, których nikt by nie wybrał.

Gdyby oceniać Renato Sanchesa tylko za pierwszą połowę roku, trzeba by go umieścić w pierwszej dziesiątce tego rankingu. 19-letni Portugalczyk błyszczał w Benfice i podczas Euro, imponując nie tylko siłą fizyczną oraz kondycją, ale także dojrzałością w grze. Następnie przeszedł za 35 mln euro do Bayernu i... zniknął. 21-letni Mahmoud Dahoud był najjaśniejszym punktem przeciętnej Borussii Mönchengladbach. Przez ten rok dojrzał, zaczął grać rozsądniej i dojrzalej. By zrobić kolejny krok do przodu w swojej karierze, musi zmieć klub na silniejszy.



1. Toni KROOS (Niemcy/Real Madryt)
2. Paul POGBA (Francja/Juventus FC/Manchester United)
3. Aaron RAMSEY (Walia/Arsenal FC)
4. Marek HAMSIK (Słowacja/SSC Napoli)
5. Luka MODRIĆ (Chorwacja/Real Madryt)
6. Andrés INIESTA (Hiszpania/FC Barcelona)
7. Miralem PJANIĆ (Bośnia i Hercegowina/AS Roma/Juventus FC)
8. Radja NAINGGOLAN (Belgia/AS Roma)
9. Arturo VIDAL (Chile/Bayern Monachium)
10. THIAGO Alcántara (Hiszpania/Bayern Monachium) 
11. Ivan RAKITIĆ (Chorwacja/FC Barcelona)
12. Joshua KIMMICH (Niemcy/Bayern Monachium)
13. KOKE (Hiszpania/Atlético Madryt)
14. Mousa DEMBÉLÉ (Belgia/Tottenham Hotspur)
15. Blaise MATUIDI (Francja/Paris Saint-Germain) 
16. FERNANDINHO (Brazylia/Manchester City)
17. Ilkay GÜNDOGAN (Niemcy/Borussia Dortmund/Manchester City)
18. Marco VERRATTI (Włochy/Paris Saint-Germain)
19. Renato SANCHES (Portugalia/Benfica Lizbona/Bayern Monachium)
20. Mahmoud DAHOUD (Niemcy/Borussia Mönchengladbach)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 5 - defensywni pomocnicy

169 cm wzrostu i niecałe 70 kg wagi.
N'Golo Kanté udowadnia, że nie trzeba
być gladiatorem, by zostać najlepszym
defensywnym pomocnikiem globu.
źródło: wikipedia.org/@cfcunofficial
Zawodnik grający na tzw. szóstce powinien być dziś nie tylko znakomicie przygotowany kondycyjnie, skuteczny w odbiorze i dobrze przewidujący zagrania rywala, ale również świetnie wyszkolony technicznie i potrafiący dobrym podaniem inicjować akcje ofensywne zespołu. Każdy z wymienionej niżej dwudziestki to potrafi. Nowym królem defensywnych pomocników jest dziś piłkarz, o którym dwa sezony słyszeli tylko najwięksi futbolowi zapaleńcy. Dotychczasowy hegemon z kolei nieco obniżył loty i potrzebuje wymagającego rywala do miejsca w składzie swojej drużyny, by znów być wielkim. W 2016 roku zaimponowali za to 24-letni Brazylijczyk mieszkający w Madrycie oraz 29-letni Niemiec z Turynu. Do końca Euro 2016 tylko w ciepłych słowach można było mówić również o Polaku z Gryfic, ale po przeprowadzce do Paryża się pogubił. Zapraszam do lektury piątej części rankingu TOP 220.

N'Golo Kanté jest niski i wątły, ale za to wyjątkowo ruchliwy. Na boisku wykonuje pracę za dwóch. Czasami oglądając go w akcji, ma się wrażenie, że posiadł dar bilokacji. Mistrz odbiorów i przechwytów (w tym sezonie Premier League średnio po 3 na mecz), którego forma w 2016 roku była niezwykle stabilna (średnia roczna nota w portalu Whoscored.com - 7,62). Bez Francuza Leicester nie zostałoby mistrzem Anglii, a Chelsea nie byłaby tak idealnie zbalansowąną drużyną.



Zachwytom nad grą Casemiro w 2016 roku nie było końca. Brazylijczyk zapewniał Realowi Madryt równowagę między defensywą a ofensywą, był człowiekiem od czarnej roboty, bez którego trudno byłoby Królewskim wygrać Ligę Mistrzów. Imponował zwłaszcza w odbiorze piłki, samemu znakomicie ją zastawiając. W efekcie zabranie mu jej było praktycznie niemożliwe. Takiego pomocnika jak Casemiro brakowało Realowi od czasów Claude'a Makelele.



Gdyby Sami Khedira mógł zagrać w półfinale Euro 2016 z Francją, Niemcy by tego meczu nie przegrali - jestem o tym przekonany. Pochodzący ze Stuttgartu piłkarz w poprzednim roku powrócił do wysokiej formy, dokładając swoją cegiełkę do mistrzostwa Włoch dla Juventusu. W zespole z Turynu Khedira gra nieco bliżej bramki rywala niż w Realu, w efekcie częściej uczestniczy w akcjach ofensywnych i strzela więcej goli - w 2016 roku aż 7. Przy okazji udowadnia, że ma całkiem niezłą technikę, co jeszcze trzy, cztery lata temu nie było tak oczywiste.



Sergio Busquets w minionym roku nie był już tak nieomylny, precyzyjny i "zimnokrwisty" jak w poprzednich sezonach. Barcelona pod wodzą Luisa Enrique gra trochę inaczej niż za czasów Josepa Guardioli. Szybciej, bardziej bezpośrednio, czyli trochę nie w stylu Busquetsa, który lubi się zatrzymać, zwolnić akcję, zagrać w drugie tempo. Nie zmienia to jednak faktu, że 28-letni Hiszpan wciąż należy do czołówki defensywnych pomocników świata. Mało jest bowiem graczy, którzy tak jak on łączą znakomitą technikę z równie dobrym odbiorem piłki.

Nemanja Matić w pierwszej połowie roku grał przeciętnie, podobnie jak cała Chelsea. Natomiast w drugiej prezentował futbol najwyższej jakości. Na uwagę zasługuje zwłaszcza 8 asyst - wynik rewelacyjny jak na defensywnego pomocnika. Serb po słabszym poprzednim sezonie znów był sobą i pokazał wszystkie atuty, o których mniej cierpliwi fani mogli już zapomnieć. Matić znakomicie analizuje boiskowe wydarzenia i wie, gdzie zagra rywal, zanim ten zdąży o tym pomyśleć. Umiejętnie wykorzystuje też swoje dobre warunki fizyczne, a w stricte defensywnych działaniach jest tylko niewiele słabszy od genialnego Kanté.

Julian Weigl to największe obok filigranowego Francuza odkrycie minionych 12 miesięcy. 21-latek wywalczył sobie pewne miejsce w jedenastce Borussii Dortmund i był dla niej tak ważny jak Casemiro dla Realu czy wspomniany Kanté dla Leicester. Tym, co go wyróżnia, jest znakomita technika i niesamowita precyzja podań. W tym sezonie Bundesligi Weigl zagrywa piłki z 92-procentową celnością! To idealny kandydat do zastąpienia Sergio Busquetsa w Barcelonie.



Steven N'Zonzi przez cały rok był mocnym punktem Sevilli, ale dopiero po odejściu Grzegorza Krychowiaka do PSG stał się jej liderem. Harował w defensywie, a także strzelił 5 goli, do których dorzucił 3 asysty. Grał przy tym niezwykle czysto - w ciągu 12 miesięcy oglądając zaledwie 4 żółte kartki. Francuz nie bał się brać ciężaru gry na siebie.Mimo że jest defensywnym pomocnikiem, prawie każda akcja Sevilli przechodziła przez niego. W tym sezonie La Ligi tylko Roque Mesa z Las Palmas wykonał więcej podań od N'Zonziego. 



William Carvalho przypomina nieco Yayę Toure z najlepszych lat. Niby ślamazarny i ociężały, ale gdy już się rozpędzi, trudno go zatrzymać. Mistrz Europy zagrywa bardzo precyzyjnie (z 90-procentową celnością) i mądrze się ustawia, w efekcie zawsze jest tam, gdzie być powinien. To zupełnie inny typ gracza niż Kanté, który biega za rywalem do upadłego. Carvalho najpierw analizuje sytuację na boisku, a następnie podejmuje odpowiednie działania. Właśnie ta boiskowa inteligencja czyni go pomocnikiem wyjątkowym.

Jordan Henderson początkowo miał problemy z zastąpieniem Stevena Gerrarda w roli kapitana The Reds. Dopiero Jürgen Klopp i jego cenne wskazówki pomogły Anglikowi odnaleźć się w nowej sytuacji. Dziś Henderson to defensywny pomocnik odpowiedzialny zarówno za rozbijanie akcji rywali, jak i kreowanie ataków własnego zespołu - w tym sezonie Premier League zanotował jak dotąd 23 kluczowe podania i miał 4 asysty, może się też pochwalić średnio 4 odbiorami piłki na mecz. Ze swojej nowej funkcji 26-latek pochodzący z Sunderlandu wywiązuje się wzorowo. Obserwując go na murawie, widać, że znów wierzy we własne możliwości i doskonale wie, czego się od niego oczekuje.

Thiago Motta w każdym oknie transferowym ma opuścić PSG, ale wciąż jest jego ważnym ogniwem, przez które przechodzi każda akcja mistrza Francji. W tym sezonie Ligue 1 Brazylijczyk z włoskim paszportem wykonał już prawie 1400 podań, najwięcej ze wszystkich zawodników w rozgrywkach. 

Xabi Alonso ma już 35 lat, ale nadal gra na bardzo wysokim poziomie, imponując elegancją, dokładnością podań i wyjątkową, jak na niego, skutecznością - Hiszpan w 2016 roku strzelił bowiem 5 goli, co jest jego prywatnym rekordem. Eric Dier po Kanté był najlepszym defensywnym pomocnikiem ubiegłego sezonu Premier League. W tym również gra bardzo dobrze, tworząc z Victorem Wanyamą duet, przed którym drżą wszystkie ekipy na Wyspach.

Maxim Gonalons w tym sezonie Ligue 1 przechodzi samego siebie, a statystyką odbiorów - 5 na mecz - zawstydza kolegów po fachu w całej Europie. Wiosnę 27-letni wychowanek Olympique'u Lyon również miał całkiem udaną. Podobnie jak Grzegorz Krychowiak, z tymże Polak po transferze do PSG niespodziewanie zgubił gdzieś swoje atuty i zaczął grać tak, jakby zapomniał, czego nauczył się w Sevilli. Asier Illarramendi po powrocie z Realu Madryt do Sociedad odżył, odzyskał wiarę we własne możliwości i dziś znów jest jednym z najlepszych defensywnych pomocników hiszpańskiej ekstraklasy.

Bruno Soriano idealnie sprawdza się w roli następcy legendarnego Marcosa Senny w Villarreal - zarówno jako defensywny pomocnik, jak i kapitan. Podobną laurkę należałoby sporządzić Daniele de Rossiemu i Lucasowi Biglii, bez których trudno sobie wyobrazić Romę i Lazio. Mianem odkrycia 2016 roku obok Juliana Weigla można natomiast określić Fabinho z AS Monaco. Klubowy kolega Kamila Glika imponuje nie tylko w defensywie (w tym sezonie średnio prawie 4 odbiory na mecz), ale też w ofensywie - w minionych 12 miesiącach strzelił bowiem w różnych rozgrywkach aż 12 goli. Brazylijczyk w pierwszej części roku czasami grywał też jako prawy obrońca i na tej pozycji również prezentował się wybornie.



1. N'Golo KANTÉ (Francja/Leicester City/Chelsea FC)
2. CASEMIRO (Brazylia/Real Madryt)
3. Sami KHEDIRA (Niemcy/Juventus FC)
4. Sergio BUSQUETS (Hiszpania/FC Barcelona)
5. Nemanja MATIĆ (Serbia/Chelsea FC)
6. Julian WEIGL (Niemcy/Borussia Dortmund)
7. Steven N'ZONZI (Francja/Sevilla FC)
8. William CARVALHO (Portugalia/Sporting CP)
9. Jordan HENDERSON (Anglia/Liverpool FC)
10. Thiago MOTTA (Brazylia/Paris Saint-Germain)
11. Xabi ALONSO (Hiszpania/Bayern Monachium)
12. Grzegorz KRYCHOWIAK (Polska/Sevilla FC/Paris Saint-Germain)
13. Eric DIER (Anglia/Tottenham Hotspur)
14. Maxime GONALONS (Francja/Olympique Lyon)
15. BRUNO Soriano (Hiszpania/Villarreal CF)
16. FABINHO (Brazylia/AS Monaco)
17. Asier ILLARRAMENDI (Hiszpania/Real Sociedad) 
18. Daniele DE ROSSI (Włochy/AS Roma)
19. Victor WANYAMA (Kenia/Tottenham Hotspur)
20. Lucas BIGLIA (Argentyna/SS Lazio) 

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 1 - bramkarze
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 2 - prawi obrońcy
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 3 - lewi obrońcy
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 4 - środkowi obrońcy

sobota, 7 stycznia 2017

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 4 - środkowi obrońcy

Pepe miał w 2016 roku mnóstwo powodów
do radości. źródło: wikipedia.org/football.ua
Euro 2016 było świętem stoperów. Turniej ten podniósł rangę zawodników występujących na tej pozycji, jednocześnie podbijając ich cenę. Dziś, by kupić środkowego obrońcę z najwyższej półki, trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 40-60 mln euro. Minione 12 miesięcy to wyjątkowo udany czas dla Pepe, który został mistrzem Europy zarówno z reprezentacją, jak i klubem. Wysoką, i co najważniejsze równą, formę prezentowali też Diego Godin, Mats Hummels i Gerard Piqué. Do grona czołowych stoperów świata dołączyli Toby Alderweireld i Kamil Glik, a wypadł z niego - z powodu kontuzji - Vincent Kompany. Zapraszam do lektury czwartego odcinka rankingu TOP 220.

Pepe ma za sobą najlepszy rok w karierze. Został mistrzem Europy z Portugalią i wygrał Champions League z Realem Madryt. W 2016 rzadziej dawał się ponosić emocjom, mniej faulował, za to był bardziej skoncentrowany i zdecydowany w interwencjach - po prostu bezkompromisowy. Mimo że jest ważną postacią Królewskich, wkrótce może ich opuścić. Na Starym Kontynencie wygrał już bowiem wszystko, więc tym trudniej będzie mu odrzucić lukratywną ofertę któregoś z chińskich klubów.



Diego Godin kolejny rok dzielnie dowodził defensywą Atlético, jedną z najlepszych w Europie. W reprezentacji również prezentował się dobrze, ale nie zdołał zapobiec wpadce Urugwaju podczas Copa America. W październiku Godin został wyróżniony przez urugwajski parlament prestiżowym odznaczeniem imienia José Nasazziego-Obdulio Vareli.



Mats Hummels w minionych 12 miesiącach do perfekcji dopracował swoje atuty - czytanie gry, ustawianie się na boisku, rozpoczynanie akcji drużyny. Był też superskuteczny w pojedynkach - w Bundeslidze wygrał ich aż 70%, najwięcej ze wszystkich piłkarzy występujących w tych rozgrywkach. Bayern, sprowadzając latem 28-letnia Niemca, zyskał jednego z najlepszych stoperów na świecie, przy okazji znacznie osłabiając swojego głównego rywala z Dortmundu.



Gerard Piqué w 2016 roku strzelił 8 goli, sporo jak na stopera. Ze swoich podstawowych obowiązków także wywiązywał się wzorowo, tworząc z Javierem Mascherano jeden z najlepszych duetów środkowych obrońców na świecie. Każdy trener chciałby mieć w swojej drużynie stopera, który równie dobrze jak Piqué rozpoczyna akcje ofensywne - w minionym roku 90% podań wykonanych przez Hiszpana trafiało do celu. Mało jest defensorów tak swobodnie czujących się z piłką przy nodze jak Gerard.

Sergio Ramos to obrońca, który robi różnicę... w ataku. Z powodu kontuzji w sezonie 2016/2017 wystąpił w zaledwie 9 meczach ligowych, ale i tak zdążył strzelić 4 gole. W całym 2016 roku 30-letni stoper trafił do bramki rywali siedmiokrotnie, m.in. w finale Ligi Mistrzów z Atlético, meczu o Superpuchar Europy przeciw Sevilli, której jest wychowankiem, a także w starciu z Barceloną na Camp Nou. W tych dwóch ostatnich spotkaniach pokonywał bramkarzy w końcówkach regulaminowego czasu gry, ratując Królewskich przed porażkami. W defensywie Ramos także robił to, co do niego należało. Nic więc dziwnego w tym, że "Marca" umieściła go na wysokim 12. miejscu wśród 100 najlepszych zawodników 2016 roku.

Jérôme Boateng został wybrany piłkarzem sezonu 2015/2016 w Niemczech. Jeśli ten zaszczyt przypada środkowemu obrońcy, to znaczy, że musiał on ocierać się o geniusz w grze. Drugą połowę roku, głównie z powodu kontuzji, zawodnik Bayernu miał słabszą, czego sam nie ukrywał w wywiadach. Mimo to trudno polemizować z tezą, że urodzony w Berlinie stoper jest jednym z najlepszych w swoim fachu. 
 
Leonardo Bonucci w rankingu 100 najlepszych piłkarzy 2016 roku według "L'Equipe zajął 17. miejsce. W podobnym zestawieniu "Four Four Two" był 25, o jedno oczko niżej uplasował się zaś na liście "The Guardiana". Gdy przeanalizuje się jego statystyki defensywne (średnio zaledwie 1 odbiór  i 2 przechwyty na mecz), trudno uwierzyć, że ma się do czynienia z jednym z najlepszych stoperów globu. Atuty Bonucciego są bowiem trudne do przedstawienia w liczbach. Gdyby dało się natomiast zmierzyć boiskową inteligencję, gracz Juventusu miałby honorowe miejsce w piłkarskiej... Mensie.

Toby Alderweireld w 2015 roku przechodził z Atlético do Tottenhamu z łatką tego, któremu w Madrycie nie wyszło. W Londynie się odbudował i pokazał, jak świetnym jest piłkarzem. Wielu ekspertów na Wyspach uważa, że to dzięki niemu defensywa Kogutów jest tak dobra. Żadnym zaskoczeniem nie jest więc to, że Belg znalazł się w jedenastce poprzedniego sezonu Premier League. W tym gra równie dobrze, o czym niedawno przekonali się Diego Costa i jego koledzy z Chelsea, którzy nie byli w stanie sforsować dowodzonej przez Alderweirelda defensywy i w efekcie przegrali 0:2.

Javier Mascherano trafił do jedenastki La Ligi 2015/2016 stworzonej przez portal Goal.com. W trudnych dla Barcelony momentach był jej liderem, dowódcą, a czasem ratownikiem. Z nim w składzie w 2016 roku Blaugrana nie straciła gola w 13 meczach w hiszpańskiej ekstraklasie. Statystyki defensywne Argentyńczyk miał lepsze od Piqué, jednak pod bramką rywala nie zdziałał dosłownie nic. Dlatego też eksperci i kibice cenią go mniej niż Hiszpana, choć dla Dumy Katalonii jest równie ważną postacią.

Kamil Glik błyskawicznie podbił serca kibiców Monaco. Grał tak dobrze, że znalazł się w jedenastce pierwszej połowy sezonu Ligue 1 według "Eurosportu". Strzelił 4 gole, z których zwłaszcza ten w meczu Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen zostanie zapamiętany na długo. W reprezentacji Polski również był nie do zastąpienia. Podczas Euro 2016 wszyscy eksperci i kibice zachwycali się Michałem Pazdanem, ale gracz Legii nie zebrałby tylu pochwał, gdyby nie miał u swojego boku wychowanka MOSiR-u Jastrzębie Zdrój. Przed laty Polska mogła być dumna z Tomaszów Wałdocha i Hajty oraz Jacka Bąka. Teraz jest dumna z Glika, który jest... lepszym piłkarzem od nich.

 

Paolo Maldini nazwał Thiago Silvę jedynym obrońcą na świecie, który jest w stanie w pojedynkę rozstrzygnąć o losach meczu. W 2016 roku wykres jego formy przypominał linię prostą. Brazylijczyk był zdecydowany, precyzyjny i bezkompromisowy w swoich interwencjach. Dowodził linią obrony PSG niczym najlepszy generał. Selekcjoner reprezentacji Canarinhos, Tite, nie mógł tego nie zauważyć. W efekcie Silva dostał pierwsze od ponad roku powołanie do kadry.

Laurent Koscielny ma za sobą bez wątpienia wspaniały rok. Francuz z przeciętnego defensora przekształcił się we wzór solidności i jednego z najważniejszych graczy Arsenalu i reprezentacji Trójkolorowych. Koscielny jest świetny w pojedynkach, notuje wiele przechwytów dzięki dobremu ustawianiu się na boisku, potrafi też odnaleźć się w polu karnym rywali - w 2016 roku strzelił 5 goli.

Andrea Barzagli zaliczył swoją drugą młodość mimo 35 lat na karku. Po niezbyt udanym 2015 roku odrodził się. Imponował inteligentnym ustawianiem się na boisku, przewidywaniem zagrań rywali i precyzyjnymi, chirurgicznymi wręcz interwencjami w defensywie. Wielu specjalistów od włoskiego futbolu uważa go za najlepszego defensora w Italii. Trochę na wyrost, ale z drugiej strony...

Kostas Manolas, zwany Bestią, latem był jednym z głównych celów transferowych Arsenalu. Ostatecznie został w Romie, a do klubu z Emirates Stadium trafił Shkodran Mustafi. Trudno wyobrazić sobie defensywę Giallorossich bez Greka. Wychowanek Panaxiakosu może pochwalić się dobrą techniką, dzięki czemu większość akcji zespołu rozpoczyna się od niego. Jest też dobry w pojedynkach główkowych i przechwytach.



Giorgio Chiellini w 2016 roku był taki jak w latach ubiegłych. Prowokował rywali, symulował faule i odgrywał przedstawienia przed sędziami. Zdarzały mu się też bardzo ostre wejścia, których jednak sędziowie z niewiadomych powodów nie zauważali. Mimo to bez niego linie obronne Juventusu i reprezentacji Włoch nie byłyby równie solidne.

Kalidou Koulibaly był ostoją defensywy Napoli, zwłaszcza w pojedynkach główkowych nie miał sobie równych. Rafael Benitez zbyt wiele dobrego dla klubu z Kampanii nie zrobił, ale to on odpowiadał za transfer Senegalczyka i za to kibice, szefowie oraz... Maurizio Sarri powinni być mu wdzięczni.

Nicolás Otamendi pod nieobecność kontuzjowanego Vincenta Kompany'ego starał się trzymać defensywę Obywateli w ryzach i trzeba przyznać, że wychodziło mu to całkiem dobrze. W tym sezonie Premier League ma średnio ponad 2 odbiory i prawie 3 przechwyty, a do tego siedem wybić piłki na mecz. Wygrywa też przeciętnie 5 pojedynków główkowych i podaje z celnością 86%. Jego słabością jest za to gra w ofensywie - w 2016 roku nie strzelił bowiem żadnego gola, co jest dość zaskakujące, ponieważ kiedy grał w Valencii, zdobywanie bramek nie sprawiało mu kłopotu. 

Sokratis Papastathopoulos mimo że gra bardzo dobrze, jest niedoceniany. Można odnieść wrażenie, że w Borussii stale kogoś zastępuje - dziś Matsa Hummelsa, a wcześniej Nevena Suboticia. Prawda jest jednak taka, że to Grek w ostatnich dwóch sezonach kierował obroną BVB i robił to solidnie. Podawał z precyzją Piqué, nieźle spisywał się w odbiorze i pojedynkach główkowych, pomógł też Marcowi Bartrze szybciej zaznajomić się z realiami Bundesligi.

Jan Vertonghen u boku Alderweirelda myli się rzadziej, interweniuje pewniej, spokojniej. Obaj świetnie się uzupełniają. Pierwszy króluje w pojedynkach powietrznych, drugi jest lepszy jeden na jednego. Razem tworzą zaporę trudną do przejścia nawet dla najlepszych napastników. Dla Vertonghena 2016 rok był chyba najbardziej udany w karierze, a 2017 może być jeszcze lepszy.

Raphaël Varane miał w 2016 roku sporo okazji do gry, gdyż jego rywale do miejsca w pierwszym składzie Realu często zmagali się z kontuzjami. 23-letni Francuz jest wyjątkowo szybki jak na stopera, imponuje dojrzałością w grze oraz skutecznością zarówno w pojedynkach główkowych, jak i starciach jeden na jednego. Nieźle rozpoczyna też akcje ofensywne zespołu.

Żaden inny obrońca w Premier League nie wygrywa w tym sezonie więcej pojedynków od Virgila van Dijka - zwłaszcza w powietrzu Holender nie ma sobie równych (średnio pięć wygranych "główek" na mecz). W minionym roku były gracz Celticu zrobił niesamowity postęp, stając się jednym z najlepszych stoperów na Wyspach. Van Dijk gra bardzo czysto - zaledwie 4 żółte kartki w 37 meczach Premier League w 2016 roku, jest niezły w odbiorze (w tym sezonie średnio 2 na mecz, do tego prawie 3 przechwyty i 7 wybić piłki). Latem z pewnością będą walczyć o niego najlepsze kluby Europy.

Samuel Umtiti przebojem wszedł do grona najlepszych stoperów globu. W reprezentacji Francji zadebiutował w ćwierćfinałowym meczu Euro 2016 z Islandią, a następnie dał popis gry w półfinale z Niemcami. W finale też zaprezentował się bez zarzutu. Po transferze z Lyonu do Barcelony niektórzy eksperci przewidywali, że Francuz zbyt często z ławki rezerwowych wstawał nie będzie. Początek w klubie z Camp Nou Umtiti miał jednak piorunujący. Niestety, potem przytrafiła mu się kontuzja, która pokrzyżowała jego plany wywalczenia miejsca w pierwszej jedenastce mistrza Hiszpanii. 23-letni stoper ma świetną technikę, znakomicie podaje na krótki i długi dystans - do Barcelony pasuje więc jak ulał.

Shkodran Mustafi w pierwszej połowie roku był wyróżniającą się postacią przeciętnej Valencii, jesienią - podstawowym stoperem Arsenalu, w reprezentacji Niemiec natomiast - pierwszym zmiennikiem Hummelsa i Boatenga. Trudno znaleźć słabe strony eksgracza Sampdorii, z drugiej strony jednak w każdym elemencie gry powinien się poprawić. Ma dopiero 24 lata i sporo czasu na doskonalenie swoich umiejętności.

Manchester United latem zapłacił za Erica Bailly'ego 38 mln euro. Dużo, ale by pozyskać czołowego defensora La Ligi trzeba było mocniej sięgnąć do portfela. Iworyjczyk ma dopiero 22 lata, a gra jak stary wyjadacz. Czerwone Diabły będą miały z niego wiele pożytku.

Victor Ruiz w poprzednim sezonie hiszpańskiej ekstraklasy stworzył z Baillym duet stoperów, jakiego zazdrościli Villarreal wszyscy trenerzy na Starym Kontynencie. Iworyjczyk w lipcu odszedł do Manchesteru United, Hiszpan został i razem m.in. z Matteo Musacchio i Mario Gasparem współtworzył najlepszą defensywę Primera Division, która w 16 meczach tego sezonu dała zaskoczyć się tylko 11 razy.

Sassuolo nie zrobiłoby takiej furory w Serie A w ubiegłym sezonie, gdyby nie Francesco Acerbi. 28-letni Włoch to król przechwytów (w lidze średnio ponad 3 na mecz), który jest też niebezpieczny pod bramką rywala - w 2016 roku zdobył 5 goli. W każdym innym kraju miałby pewne miejsce w reprezentacji, ale niestety pochodzi z Italii, która jest wyjątkowo bogata w znakomitych stoperów.

1. PEPE (Portugalia/Real Madryt)
2. Diego GODIN (Urugwaj/Atlético Madryt)
3. Mats HUMMELS (Niemcy/Borussia Dortmund/Bayern Monachium)
4. Gerard PIQUE (Hiszpania/FC Barcelona)
5. Sergio RAMOS (Hiszpania/Real Madryt)
6. Leonardo BONUCCI (Włochy/Juventus FC)
7. Jérôme BOATENG (Niemcy/Bayern Monachium)
8. Toby ALDERWEIRELD (Belgia/Tottenham Hotspur)
9. Javier MASCHERANO (Argentyna/FC Barcelona)
10. Kamil GLIK (Polska/Torino FC/AS Monaco)
11. Thiago SILVA (Brazylia/Paris Saint-Germain)
12. Laurent KOSCIELNY (Francja/Arsenal FC)  
13. Andrea BARZAGLI (Włochy/Juventus FC) 
14. Kostas MANOLAS (Grecja/AS Roma) 
15. Giorgio CHIELLINI (Włochy/Juventus FC)
16. Kalidou KOULIBALY (Senegal/SSC Napoli)
17. Nicolás OTAMENDI (Argentyna/Manchester City)
18. SOKRATIS Papastathopoulos (Grecja/Borussia Dortmund) 
19. Jan VERTONGHEN (Belgia/Tottenham Hotspur)
20. Raphaël VARANE (Francja/Real Madryt)
21. Virgil van DIJK (Holandia/Southampton FC)
22. Shkodran MUSTAFI (Niemcy/Valencia CF/Arsenal FC)
23. Samuel UMTITI (Francja/Olympique Lyon/FC Barcelona)
24. MARQUINHOS (Brazylia/Paris Saint-Germain)
25. Eric BAILLY (Wybrzeże Kości Słoniowej/Villarreal CF/Manchester United)
26. Ashley Williams (Walia/Swansea City/Everton FC)
27. Javi MARTINEZ (Hiszpania/Bayern Monachium)
28. Robert HUTH (Niemcy/Leicester City) 
29. Wes MORGAN (Jamajka/Leicester City)
30. Victor RUIZ (Hiszpania/Villarreal CF)
31. Aymeric LAPORTE (Francja/Athletic Bilbao)
32. John Stones (Anglia/Everton FC/Manchester City)
33. Andreas CHRISTENSEN (Dania/Borussia Mönchengladbach)
34. Francesco ACERBI (Włochy/US Sassuolo)
35. José FONTE (Portugalia/Southapton FC)
36. Gary CAHILL (Anglia/Chelsea FC) 
37. Jonathan TAH (Niemcy/Bayer Leverkusen)
38. Maxime LE MARCHAND (Francja/OGC Nice) 
39. Davide ASTORI (Włochy/ACF Fiorentina)
40. Armando IZZO (Włochy/Genoa CFC)

TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 1 - bramkarze
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 2 - prawi obrońcy
TOP 220, czyli najlepsi piłkarze 2016 roku. Część 3 - lewi obrońcy